15 49.0138 8.38624 1 1 4049 1 http://www.notespomyslow.pl 300
theme-sticky-logo-alt

Zakuć, zdać i potem NIE zapomnieć…

… czyli prostymi słowami o Taksonomii Blooma

Opowiem Ci o narzędziu, które wykorzystują nauczyciele, trenerzy, szkoleniowcy, instructional designerzy i tym podobni ludkowie, którzy zajmuja się projektowaniem i tworzeniem lekcji, szkoleń itp.

Przynajmniej mam nadzieję, że w jakimś stopniu odwołują się do tego modelu, bo chodzi o definiowanie celów szkoleniowych.

Zaraz przejdziemy do szczegółów, ale zanim tam pójdziemy, to powiem Ci, dlaczego to ważne również dla ciebie. Po co masz czytać o celach szkoleniowych skoro jesteś po drugiej stronie mocy?

Pomyśl chwilkę. Skoro mamy narzędzie pozwalające definiować cele szkoleniowe na różnych poziomach (co uczeń będzie potrafił zrobić po skończonej lekcji czy szkoleniu), to dokładnie to samo narzędzie pozwoli sprawdzić, czy (i na jakim poziomie) cele nauki zostały zrealizowane, czyli mówiąc wprost, czy się nauczyłeś…

To oczywiście sprawdza sobie nauczyciel lub trener, ale możesz to też zrobić sam. Również podczas nauki dla samego siebie dobrze było by mieć jakieś cele i świadomość tego, do którego etapu przyswajania materiału dotarłeś.

Od tego będzie zależało, ile zapamiętasz, czy uczysz się tylko pamięciowo czy zrozumiałeś materiał i jak długo zostanie Ci on w głowie (tu wkraczają również powtórki – może temat na oddzielny wpis).

Ale po kolei. Zacznijmy od modelu. Postaram się wybrać dla Ciebie to, co najistotniejsze z punktu widzenia self-study, więc wybacz jeśli nie będę wchodzić w super szczegóły wszystkich elementów. Zawsze możemy do nich wrócić w kolejnych wpisach. I tak, będę bardzo upraszczać i będę z premedytacją mówić tylko o wybranej części całego, mega rozbudowanego modelu. Gotowy?

NA CZYM SIĘ DZISIAJ SKUPIMY – WYBRANA CZĘŚĆ TAKSONOMII BLOOMA

Pewnie gdzieś tam słyszałeś, że w świecie szkoleń bardzo często mówi się o wiedzy, umiejętnościach i postawach (knowledge, skills and attitudes). W kontekście celów szkoleniowych to trochę takie schodki. Najłatwiej przekazać wiedzę, trochę trudniej nauczyć kogoś umiejętności, a najtrudniej trenerom pracuje się na postawach uczestników, kiedy często „walczy” się z przekonaniami.

Dzisiaj rozkładamy na czynniki pierwsze schodek numer jeden (wiedzę), jeśli bardzo, bardzo dokładnie chcieli byśmy trzymać się modelu. Moim zdaniem jednak, to o czym będziemy mówić, również ma swoje zastosowanie do nauki umiejętności.

Więc budujemy kolejne schodki.

Naukę zazwyczaj zaczynamy od zapamiętywania nowych informacji i zrozumienia, o co chodzi. Dopiero potem mamy okazję spróbować zastosować nowe wiadomości w praktyce. Jeśli chcemy możemy je przeanalizować i połączyć z czymś, co już wiemy. Kolejnym poziomem wtajemniczenia jest umiejętność poddawania materiału ocenie i wykorzystanie go do tworzenia nowych rzeczy.
Brzmi teraz trochę enigmatycznie, ale chodźmy po kolei po tych schodkach, a mamy ich sześć:

  1. Pamiętanie
  2. Rozumienie
  3. Zastosowanie
  4. Analizowanie
  5. Ocenianie
  6. Tworzenie

Tą listę często odwraca się do góry nogami i pokazuje proces wspinania się po drabince, od pamiętania do tworzenia. Można też spojrzeć na to jak na schodzenie w głąb, bo albo uczymy się bardzo powierzchownie, próbując jedynie coś zapamiętać, albo bardziej zgłębiamy dane zagadnienie i co raz więcej potrafimy z nim zrobić. Wybierz sobie, która perspektywa bardziej ci pasuje.

PAMIĘTANIE

To ta część, którą każdy kojarzy ze szkoły. Jest nowy temat, muszę się go nauczyć, co w domyśle oznacza, muszę po prostu zapamiętać. Na studiach mamy ewolucję tego podejścia i dobrze znane „zakuć, zdać, zapomnieć”.

O ile czasami tak po prostu każdy robi, bo ekspertem w każdej dziedzinie być nie trzeba, o tyle jest w tych trzech Z jedna ważna prawda. Jeśli tylko zakujesz (zapamiętasz) nic innego nie robiąc z nową wiedzą, to pewnie, że egzamin zdasz, ale bardzo, ale to bardzo szybko zapomnisz. A może lepiej, „zakuć, zdać, zapamiętać (na dłużej)”?

Zapamiętywanie jest jak najbardziej podstawa, a co ciekawe, to nie ślepa uliczka, a tak naprawdę początek drogi, którą możesz iść, jeśli tylko chcesz.

Siedzenie sobie tylko i wyłącznie na tym pierwszym schodku (zapamiętać), to najgorsze, co możesz zrobić. Pomyśl sobie, ile czasu inwestujesz w naukę i próby zapamiętywania materiału. Przynajmniej więc w wybranych i ważnych dla siebie tematach, rusz się dalej.

Jakie pytania możesz sobie zadać, aby sprawdzić czy ten poziom nauki masz opanowany?

  • Co?
  • Gdzie?
  • Jak?
  • Kiedy?
  • Kto?
    Czysta nauka pamięciowa, pozwoli jedynie na wyciągnięcie tych podstawowych informacji.

ZROZUMIENIE

Od pamiętania idziemy do zrozumienia materiału, które, swoją drogą, zdecydowanie ułatwia zapamiętywanie.

Co na dłużej zostanie Ci w głowie – ciąg przypadkowych informacji, między którymi nie widzisz powiązania czy coś co układa ci się w jakąś logiczną całość? No właśnie…

Aby sprawdzić czy faktycznie coś zrozumiałeś, możesz zadać sobie pytania typu:

  • Czy możesz opowiedzieć swoimi słowami o ….?
  • Czy możesz wyjaśnić, co się dzieje gdy….?
  • Co to oznacza?
  • Jak podsumowałbyś…?
  • Jaka jest głowna idea ….?

Według mnie najważniejsze jest tu „własnymi słowami”, a nie „recytując słowo w słowo” podręcznik, bo taka recytacja to jednak wcześniejszy etap, czyli po prostu pamięciówka.

Rozgość się śmiało na etapie zrozumienia, szczególnie przy powtórkach materiału i nauce przed egzaminami. Nie odczytuj po prostu ponownie notatek czy rozdziałów z podręcznika. Nie odczytuj jedynie zaznaczeń, które zrobiłeś wcześniej (o zakreślaczach i kolorowaniu notatek więcej tutaj – Zakreślacz ma super moc). Spróbuj opowiedzieć co zapamiętałeś, nawet samemu sobie, ale swoimi słowami.

Tak, wiem, niektórzy wykładowcy wymagają recytowania wszystkiego słowo w słowo…i to jest niestety przykre, ale ty już wiesz, że można inaczej, aby zapamiętać na dłużej…

A to jeszcze nie koniec 🙂 Lecimy dalej…

ZASTOSOWANIE

Zapamiętałeś główne fakty, daty, liczby itp. Upewniłeś się, że rozumiesz to, co próbujesz zapamiętać, czas na wykorzystanie tego w praktyce.

Trochę chodzi o ćwiczenia i zadania, jakie podrzuca ci nauczyciel albo trener, a trochę o rozwiązywanie konkretnych problemów i co najważniejsze twoje zaangażowanie.

Możesz przecież znać teoretycznie funkcje w excelu i rozumieć jak działają tam różne obliczenia czy formuły, ale kolejnym, naturalnym krokiem jest zastosowanie tych obliczeń i formuł aby coś konkretnego zrobić – coś wyliczyć, coś szybko zweryfikować, wyciągnąć z masy danych kluczowe informacje itp.

Podobnie jest z innymi tematami czy umiejętnościami. Zarządzasz albo koordynujesz projekt? Super. Pewnie masz jakieś podstawy (wiedza na temat projektów), rozumiesz jak dane procesy powinny działać, ale w pewnym momencie musisz z nich skorzystać w konkretnej sytuacji i zobaczyć, co z tego wyjdzie.

I tu nie bój się popełniania błędów. Taki mój mały apel. Pamiętaj, że popełnianie błędów w procesie nauki jest jak najbardziej naturalne i jest OK. Nie oczekuj, że zastosowanie to od razu 100% sukces. Może tak oczywiście być, natomiast często „stosować” będziesz musiał wiele razy i to jest mega super część nauki. Zdobywanie doświadczenia.

A może spróbuj opowiedzieć komuś o tym czego się uczysz? To też może być „zastosowanie”.

Jakie tu pytania warto sobie zadać?

  • Jak rozwiązał byś problem…?
  • Której metody użyłbyś do…?
  • W jaki sposób zastosujesz …?
  • Czy ta sytuacja mogła by się wydarzyć w przypadku…?
  • Dlaczego ten fakt ma znaczenie dla…?
  • Jaki byłby rezultat zastosowania .…do ….?
  • Jak zorganizował byś .…?
  • Które fakty wybrał byś, aby pokazać ….?

ANALIZOWANIE

Wchodzimy na czwarty już schodek w naszej podróży. Analiza brzmi strasznie albo źle ci się kojarzy? Spokojnie, nie będziemy bawić się w małego chemika czy szalonego naukowca. Zastanowimy się po prostu, jak nowe informacje łaczą się z tym, co już wiesz – co jest podobne, jakie są różnice, czy to czego się uczysz, jest częścią czegoś większego, w jakich kontekstach coś się pojawia itp.

Spróbujemy rozłożyć coś na części składowe i zobaczyć jak one odnoszą się do siebie nawzajem i do całości.

Powiem Ci, jak taka analiza wygląda z mojej strony na przykładzie Taksonomii Blooma, o fragmencie której teraz mówimy. Dla mnie to z jednej strony cały osobny model. Ma on w sobie poszczególne części i etapy mocno ze sobą połączone. Dla mnie bezpośrednio łączy się z zagadnieniem zaangażowania w proces nauki (mechaniczne zapamietywanie = minimalne zaangażowanie, a im dalej w model tym zaangażowanie rośnie). Korzystam z tego modelu w pracy, tworząc materiały szkoleniowe, ale dzisiaj staram się stworzyć z tych informacji, które już znam coś nowego i mojego – opowiadam ci zatem o wybranej części modelu z perspektywy ucznia, a nie trenera. Dla mnie super powtórka, dla Ciebie może coś nowego i mam nadzieję ciekawego. Ten model łączy się też w mojej głowie ze schematem 70-20-10 (krok apply z „70” czyli on-the-job training). I tak dalej….

Ty również możesz połączyć różne fakty i informacje ze sobą. I szczerze mówiąc, wydaje mi się, że tą część procesu nauki często robisz intuicyjnie, nie zwracając nawet na to za bardzo uwagi.

Szczególnie jeśli jesteś dorosłym uczniem, to tak będziesz działał. O wiele łatwiej będzie ci się uczyć, jeśli ktoś pokaże ci powiązanie nowego materiału z tym, co już wiesz, albo jeśli sam takie powiązanie znajdziesz. A im więcej takich powiązań i im więcej kontekstów dla nowej informacji, tym łatwiej ją oczywiście zapamiętać, ale co może ważniejsze, łatwiej potem sobie ją przypomnieć. Każdy kontekst może stać się do tego trigerem, że tak powiem :).

O co może zapytać cię nauczyciel (albo ty sam siebie), aby sprawdzić czy dotarłeś do tego etapu opanowania materiału (analiza)?

  • Co myślisz o …?
  • Jak powiązałbyś … z …?
  • Co twoim zdaniem wynika z …?
  • Jak zilustrowałbyś .…aby pokazać ….?
  • Jaka relacja istnieje pomiędzy …i …?
  • Jakie są różnice i podobieństwa między …?
  • Jakie znasz części .…i do czego one służą?

Na koniec tylko zestawy pytań do kolejncyh dwóch etapów, bo myślę, że wiesz już o co chodzi. Chcę pokazać ci, że nauka nie kończy się tylko na wkuwaniu na pamięć. To lecimy z ocenianiem i tworzeniem.

OCENIANIE

  • Czy lepiej w sytuacji … użyć … czy …?
  • Jaki sposób postępowania poleciłbyś…?
  • Jakie priorytety nadał byś .…i dlaczego?
  • Jak oszacował byś …?
  • Jakiego wybor udokonał byś na miejscu …?
  • Dlaczego …wybrał …do osiągnięcia swoich celów?
  • Czy zgadzasz się z postępowianiem …?

TWORZENIE

  • Co można zrobić aby zmaksymalizować / zminimalizowć …?
  • Co wydarzyłoby się, gdyby zmienić …?
  • Jak zorganizowałbyś …?
  • Jak zmieniłbyś …aby rozwiązać problem …?
  • Przypuśćmy, że jesteś …w jaki sposób …?
  • Czy masz swój własny, oryginalny sposób podejścia do …?
  • Jak wykorzystałbyś …do stworzenia innego …?

Nauka, praktyka i praca

Czy zawsze musisz przejść przez wszystkie etapy? Nie koniecznie. Możesz zatrzymać się tam, gdzie chcesz albo gdzie potrzebujesz. Warto jednak wiedzieć, jakie masz możliwości i zdecydowanie warto nie stać tylko w jednym miejscu, na samym początku drogi.

Nauczyciele na pewno robią dużo, abyś zrozumiał daną partię materiału i umiał ją zastosować. Teraz powinno to być dla Ciebie odrobinę bardziej „widoczne”.

Możesz również skorzystać z Taksonomii Blooma dla samego siebie, podczas nauki. „Zakuć, zdać, zapomnieć” w szkole albo na uczelni może jeszcze przejdzie, ale uwierz mi, że w świecie pracowników i pracodawców będziesz musiał bardzo mocno zaprzyjaźnić się z kolejnymi poziomami wtajemniczenia. „Zastosowanie” stanie się twoim najlepszym przyjacielem, bo pracodawcę najbardziej będą interesować efekty, jakie dostarczasz, a nie wyrecytowane formułki, opisy czy definicje.

I tak sobie myślę, biorąc pod uwagę teraz bardzo szeroki kontekst dla omawianego modelu, że studia to bardzo fajny czas, aby trochę bardziej nastwaić się na praktykę.

Zapamiętać materiał, napisać test, zdać egzamin – tak, jasne, brawo! Pytanie jednak brzmi czy zdasz i zapomnisz czy zrozumiesz i zastosujesz? A potem czy ten schemat łatwiej ci będzie zastosować w rozwoju zawodowym?

I tak, wiem, że mnie o tym łatwo pisać, bo na co dzień zajmuję się edukacją, bo mam wysoko talent „uczenie się” i to dla mnie naturalne. Być może…

Chcę ci jednak pokazać, że się da, że to nie takie trudne i że teorie dotyczące nauki nie są tylko wiedzą tajemną nauczycieli czy trenerów.

Ty również możesz z nich korzystać, a ja pomogę ci takie smaczki poznawać i przekładać na swój kontekst – kontekst osoby uczącej się.

To co, wskakuj na kolejne schodki zrozumienia materiału: zapamietaj, zrozum, zastosuj, przeanalizuj, spróbuj ocenić i stworzyć coś nowego.

Zobacz, na który zestaw pytań jesteś w stanie odpowiedzieć opowiadając o tym, czego się uczysz, a będziesz wiedział, na jakim etapie jesteś.

I koniecznie daj znać, jakie masz wnioski po przeczytaniu tego materiału.

Wyszło go dosyć sporo, więc gratuluję dobrnięcia do końca.
Do miłego usłyszenia wkrótce!

POPRZEDNI WPIS
Żegnaj 2020… nadchodzi nowe!

Uwielbiam ciastka i inne słodycze więc mój blog również wykorzystuje ciasteczkowe pliki (tzw. cookies). Korzystając ze strony notespomyslow.pl wyrażasz na to zgodę. Szczegóły

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki

Zamknij