15 49.0138 8.38624 1 1 4049 1 http://www.notespomyslow.pl 300
theme-sticky-logo-alt

Szczęście, problemy i działanie

Szczęście, problemy i działanie.

Co wspólnego mają ze sobą szczęście, problemy i działanie? Wbrew pozorom sporo.

Niedawno zajrzałam do jednego ze swoich notesów, a w nim znalazłam zapiski z książki „The subtle art of not giving a fuck„. Tytuł raczej kontrowersyjny i przyciągający uwagę, ale w środku niezły mix:

  • trochę coachingu prowokatywnego,
  • trochę realistycznego spojrzenia na świat
  • i trochę motywacji do działania.

I dzisiaj właśnie o tym. Ostrzegam, że to moje subiektywne spojrzenia na ważne wnioski z lektury tej książki. Ty możesz mieć zupełnie inne. Co więc sobie wynotowałam?

Rozwiązywanie problemów to szczęście

Szczęście pojawia się kiedy…rozwiązujesz problemy.

Na pierwszy rzut oka wydaje się to dziwnym stwierdzeniem, no bo kto by chciał mieć problemy, ale jak się chwilę nad tym zastanowić, to coś w tym jednak jest.

Problemy (czy wyzwania, jeśli tak wolisz je nazywać), będą pojawiały się zawsze. Nigdy nie będzie tak, że całkiem znikną. Czasami będą przez kogoś wyolbrzymiane, czasami ignorowane, a czasami niby się skończą, ale tak naprawdę w ich miejsce niespodziewanie pojawi się coś innego. Cóż, takie życie. Raz jest lepiej, raz jest gorzej.

Wystarczy jednak przeramować jedną rzecz w swojej głowie.

Jeśli założymy, że szczęście bierze się z działania, z bycia aktywnym, to działanie w postaci rozwiązywania problemów faktycznie prowadzi do szczęścia.

Wyparcie i Ofiara

I pewnie, że możesz wmawiać sobie, że ty nie masz problemów. Możesz. Możesz też stwierdzić, że wyzwania przed jakimi stoisz to zupełnie nie twoja wina, bo przecież to „on” / „oni” znowu ….. [tu wstaw co tam chcesz].

Pozycja ofiary jest całkiem spoko. Masz wtedy w ręce koronny argument pod tytułem, nic nie mogę zrobić, aby z moim problemem sobie poradzić, bo nie zależy on ode mnie.

 

Druga Strona mocy

Ale jest też druga strona mocy. Można, jak już wcześniej wspominałam, iść w stronę aktywności i działania. Można cieszyć się z każdego kroku do przodu, z postępów i zdobywania doświadczeń. Droga do celu przynajmniej jest ciekawa, jeśli coś się dzieje, prawda?

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. I tutaj warto posłuchać dobrej rady autora książki. Jeśli chcesz zmienić swój (domyślny) sposób patrzenia na problemy, musisz zmienić swoje podejście do tego, w jakich kategoriach postrzegasz i jaką miarą mierzysz sukces i porażkę.

 

Jedyna miara sukcesu

Zastanów się, do kogo się porównujesz? Jeśli do lepszych od siebie, co jest bardzo spoko, to pamiętaj, że oni są dalej dlatego, że prawdopodobnie popełnili o wiele więcej błędów od Ciebie.

Praktyka, praktyka, praktyka, lub aktywność, aktywność, aktywność – to najlepsze, co możesz zrobić.

Pojawia się problem, który zabiera Ci szczęście? To działaj. Samo nic się nie zrobi. Marzenia same się nie spełnią. Marzenia trzeba spełnić samemu. Działaj więc, bo twoja AKTYWNOŚĆ powinna być jedyną miarą twojego sukcesu. W ten sposób i sukces i porażka się liczą na twojej drodze do szczęścia. I sukces i porażka są wynikiem działania, a działanie to powód do dumy, i prowadzi ostatecznie do sukcesu… i szczęścia.

Do dzieła!

 

 


KATEGORIA:Inspiracja
POPRZEDNI WPIS
12 tygodniowy rok – cała prawda o tym, co mi (nie)wyszło
NASTĘPNY WPIS
Mity i przekonania związane z nauką – rusza nowa seria wpisów

Uwielbiam ciastka i inne słodycze więc mój blog również wykorzystuje ciasteczkowe pliki (tzw. cookies). Korzystając ze strony notespomyslow.pl wyrażasz na to zgodę. Szczegóły

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki

Zamknij