15 49.0138 8.38624 1 1 4049 1 http://www.notespomyslow.pl 300
theme-sticky-logo-alt

Skazany na biurko…

Będę dzisiaj trochę straszyć i to straszyć trochę w nietypowym temacie, jak na mojego bloga. Zazwyczaj skupiamy się na tematach związanych z efektywną pracą, rozwojem nauką i nauczaniem online. Dzisiaj jednak temat trochę odmienny, ale bardzo bardzo ważny. Skupiamy się dzisiaj na tym, w jaki sposób siedzenie wpływa na nasze zdrowie, a co za tym idzie tak naprawdę na efektywność w pracy i w życiu.

Typowy pracownik biurowy spędzających większość czasu na siedząco ma więcej uszkodzeń układu mięśniowo-kostnego niż przedstawiciel jakiejkolwiek innej branży, w tym budownictwa, przemysłu metalurgicznego czy transportu.

 

Zaczynamy dzisiaj tym niezbyt optymistycznym akcentem, ale naprawdę chcę was ostrzec przed zgubnymi skutkami pozycji siedzącej, w jakiej spędzacie tak naprawdę większą część dnia. Zastanówcie się chwilę nad tym.

 

Siedzę, bo chcę…

Siedzimy podczas śniadania, prawdopodobnie siedzisz również w drodze do pracy, dojeżdżasz samochodem. W pracy również siedzisz, 8 albo więcej godzin przy biurku przed ekranem monitora. I to jeszcze żeby w poprawnej pozycji. Wracasz do domu i w drodze znowu siedzisz, albo w samochodzie, albo w środkach transportu masowego. Siedzisz znowu podczas obiadu, jeszcze trochę przed telewizorem, żeby odpocząć i tak naprawdę 90% swojego dnia spędzasz w tej jednej pozycji.

Jak stwierdza z ironią Kelly Starrett „twórca pierwszego krzesła nie mógł przewidzieć konsekwencji swego projektu „. Tak naprawdę pracujemy, odpoczywamy i podróżujemy cały czas siedząc, podczas gdy nasze ciało stworzone jest do ruchu.

 

Ty siedzisz i myślisz, że odpoczywasz, a twój organizm walczy…

Co się dzieje gdy tyle czasu spędza się w jednej pozycji? Otóż okazuje się że gdy siedzisz przez bardzo długi czas, mięśnie nóg i pośladków dosłownie przestają pracować, po prostu się wyłączają. W pozycji siedzącej bardzo trudno również ustabilizować tułów i kręgosłup.

Nie będziemy teraz wchodzić w szczegóły anatomiczne, ale tak właśnie jest. Niestety nawet siedząc, nie robimy tego poprawnie. Najczęściej po prostu garbimy się albo przesuwamy głowę do przodu, co znacznie zwiększa obciążenie na kręgi szyjne (kilka centymetrów poza naturalną krzywizną kręgosłupa i twoja głowa waży więcej o jakieś 15-20kg i taki ciężar musi utrzymać twój kręgosłup). Skoro już siedzisz, nie pogarszaj jeszcze bardziej i tak już niezbyt dobrej pozycji.

Pozycja siedząca niestety ma ogromny wpływ na to, w jaki sposób poruszamy się przez resztę dnia, jak już uda nam się wstać i chociaż trochę pochodzić. Posłużymy się znowu krótkim cytatem:

„Jeśli należysz do nielicznych osób, które poruszając się w niepoprawny sposób przez całe życie, nie odczuły konsekwencji tego w postaci bólu, możesz stwierdzić, że ciebie problem nie dotyczy. Jednak zanim się zbyt odprężysz, pozwól, że opowiem ci o czymś, co nazywamy „cyklami pracy.

Każda część ciała ma określoną wytrzymałość – może wykonać czynność, do której została stworzona, określoną liczbę razy. Poruszając się w sposób poprawny, od licznika owych zaplanowanych cyklów pracy odejmujesz jeden. Ale jeśli poruszasz się źle technicznie, strata jest o wiele większa.

Mówiąc inaczej, masz pewien zasób ruchów, jakie jeszcze możesz wykonać daną kończyną czy stawem, a gdy poruszasz się niepoprawnie, tracisz z tego zasobu o wiele więcej niż przy prawidłowym poruszaniu. (…) Pomyśl o swoim organizmie jak o sportowym aucie. Możesz jechać bardzo szybko z zaciągniętym ręcznym, bez oleju w silniku, z rozwaloną geometrię kół, ale w końcu coś się popsuje.”

 

Wiem że na co dzień tych negatywnych skutków siedzenia aż tak bardzo się nie odczuwa. Ale to dlatego, że do pozycji siedzącej już zdążyliśmy się strasznie przyzwyczaić. Jeśli spędzasz w niej wiele godzin, obojętnie czy w pracy czy w szkole, bo tak naprawdę ten proces zaczyna się już od podstawówki (nieustanny siedzenie), to naprawdę postaraj się zrobić co tylko możesz, aby nie odczuwać potem negatywnych konsekwencji.

 

Z życia wzięte

Wiem o czym mówię, bo niestety sama na własnej skórze przekonałam się, ile bólu może sprawić pozycja siedząca… zwykła pozycja siedząca… Niestety poczułam to dopiero po dosyć poważnej operacji, tak naprawdę w trakcie okresu rehabilitacji. Dopiero wtedy nauczyłam się zwracać uwagę, na ilość czasu spędzonego w wymuszonej pozycji siedzącej. Trochę nie miałam wyjścia, bo mój kręgosłup zaczął działać jak mały alarm informując mnie o tym, że chyba pora była by wstać i się trochę poruszać. Nie życzę nikomu bólu, ale czasami wydaje mi się, że przydałby nam się taki mały wbudowany alarm w nasz organizm, który ostrzegał by nas przed negatywnymi skutkami tego, co robimy na co dzień.

 

I teraz jedna ważna uwaga dla wszystkich z was, którzy zajmują się sportem, którzy pod koniec dnia po pracy przy biurku idą trochę poćwiczyć. Jak najbardziej to popieram i fajnie że robicie coś dla swojego ciała. Pamiętajcie jednak, że godzina spędzona na fitnessie lub na siłowni, nie odwróci całkiem negatywnych konsekwencji czasu spędzonego w pozycji siedzącej. Zbyt dużo siedzenia to zbyt dużo siedzenia koniec i kropka. Trzeba po prostu spróbować trochę się go pozbyć.

 


 

4 wskazówki, dla osób skazanych na biurko

#1 – Ograniczy siedzenie – siedź tylko wtedy, gdy jest to absolutnie konieczne.

Jeśli masz taką możliwość, zamień biurko siedzące na biurko stojące. Jeśli musisz już siedzieć, a jesteś w domu, to zdecydowanie lepiej dla twojego organizmu i kręgosłupa gdy siedzisz na podłodze, zamiast na miękkiej kanapie. A gdy już musisz siedzieć bo naprawdę nie masz innego wyjścia, zadbaj o ergonomię siedzenia oraz miejsca swojej pracy – monitor na odpowiedniej wysokości, dobrze ustawione krzesło itp. – tak, tak, te wszystkie nudne rzeczy, o których uczyli cię podczas szkolenia BHP!

 

#2 – Na każde 30 min przy biurku poruszaj się przynajmniej przez 2 minuty.

Przespaceruj się po biurze, zrób kilka wymachów rękami. To nie musi być nic skomplikowanego. Czasami wystarczy nawet zmiana pozycji, w jakiej stoisz lub siedzisz.

 

#3 – Gdy tylko możesz, zwracaj uwagę na to, aby przebywać w poprawnej pozycji i prawidłowo się poruszać.

Tutaj już po szczegóły odsyłam was do książki. Znajdziecie w niej naprawdę całe mnóstwo wskazówek oraz konkretnych programów treningowych.

 

#4 – Każdego dnia znajdź przynajmniej 10 lub 15 minut aby zadbać o swoje ciało.

Kelly Starrett najbardziej poleca tak zwane mobilizacje. Dzięki prostym przyrządom takim jak piłeczka tenisowa czy roller, jesteś w stanie popracować z przykurczami mięśniami, popracować z tak zwaną powięzią, zlikwidować punkty spustowe.

Ponownie po więcej szczegółów odsyłam do książki. Naprawdę warto dokształcić się w tym temacie, wypróbować konkretne zestawy mobilizacji. To naprawdę działa i pomaga. Sama wypróbowałam i od dosyć długiego czasu regularnie korzystam. Serdecznie polecam.

 


 

 


Jeśli chcecie zobaczyć, na czym polegają mobilizacje i czym jest tzw, self-myofascial release, to polecam wam dwa kanały na YouTube.

  1. Jeden autora polecanej przeze mnie książki – Mobility WOD
  2. Drugi, innego eksperta w tej dziedzinie – Functional Patterns

Dbajcie o siebie 🙂

POPRZEDNI WPIS
Inbox Zero
NASTĘPNY WPIS
Daj sobie więcej czasu, a na pewno zrobisz mniej

Uwielbiam ciastka i inne słodycze więc mój blog również wykorzystuje ciasteczkowe pliki (tzw. cookies). Korzystając ze strony notespomyslow.pl wyrażasz na to zgodę. Szczegóły

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki

Zamknij