15 49.0138 8.38624 1 1 4049 1 http://www.notespomyslow.pl 300
theme-sticky-logo-alt

Priorytet czy Priorytety? – oto jest pytanie…

Typowy schemat

W odniesieniu do bycia produktywnym na nowym stanowisku pracy lub przy nowym projekcie da się zaobserwować pewną prawidłowość. Doświadczenie podpowiada mi, że wygląda to mniej więcej tak:

  • Zaczynasz się czymś zajmować. Działa na początku efekt „wow”, zachwyt nowym tematem. Wszystko jest ciekawe, codziennie dowiadujesz się nowych rzeczy. Nie przeszkadzają Ci długie godziny spędzone nad projektem.
  • Po jakimś czasie wypala się początkowa motywacja i w twoją bańkę zachwytu wkrada się rzeczywistość. Nie koniecznie szara, ale taka, która domaga się należytej jej uwagi. Wdrażasz się w podstawowe obowiązki i czynności. One zajmują ci już mniej czasu niż na początku, za to pojawiają się dodatkowe kwestie i tematy. Kalendarz zapełnia się spotkaniami.
  • I tu zaczyna się poszukiwanie metod na zwiększenie swojej produktywności, czyli odwieczna walka pod tytułem „jak w tym samym czasie zrobić więcej?”. Szukamy książek lub szkoleń mając nadzieję, że lektura tej kolejnej pozycji na pewno rozwiąże nasz problem, bo w niej autor obiecuje magiczne rozwiązanie.

Też tak macie? Mnie się kilka razy zdarzyło 🙂

 

Magiczna granica „bycia produktywnym”

Niestety sporo osób w takim właśnie miejscu zatrzymuje się w aspekcie efektywnej pracy i bycia produktywnym – starają się za wszelką cenę w dostępny czas wepchnąć co raz więcej i więcej.

I teraz posłuchaj uważnie. Książki i szkolenia na pewno pomogą ci zarządzać sobą lepiej w czasie. Jest sporo ciekawych strategii, dzięki którym możemy funkcjonować lepiej i stresować się mniej. Sama z takich strategii korzystam i możecie o nich poczytać na blogu, ale dzisiaj nie o tym.

Dzisiaj robimy jeden krok dalej i wychodzimy z zamkniętego kręgu upychania w nasz plan dnia coraz większej ilości obowiązków. Dochodzimy do tak zwanego „momentu olśnienia”, kiedy człowiek odkrywa, że czas z gumy nie jest, a jego własny kalendarz nie może wyglądać tak, jak wygląda, bo między spotkaniami nie ma czasu na normalną pracę. Wtedy uświadamiasz sobie, że wcale nie chodzi o to, aby robić więcej ale o to, aby robić to, co dla Ciebie i dla firmy, w której pracujesz jest najważniejsze (most valuable tasks).
No właśnie – wiesz czym tak naprawdę się zająć? Co jest dla Ciebie ważne? Co jest priorytetem?

 

Priorytet czy Priorytety, oto jest pytanie.

A teraz mała ciekawostka. Słowo „priorytet” początkowo posiadało tylko formę liczby pojedynczej. Pomyśl o tym przez chwilę! Nie istniało pojęcie wielu priorytetów. Trzeba było wybrać, jedną i tylko jedną rzecz, tą najważniejszą, na której należało się skupić. Nie było wątpliwości, co robić. Kończyłeś jeden priorytet, który miałeś i dopiero zabierałeś się za cokolwiek innego.

Nie trwało to jednak zbyt długo. Szybki przeskok o 500 lat do przodu i już w naszych słownikach pojawia się forma liczby mnogiej – priorytety. Jeszcze szybszy przeskok do dnia dzisiejszego i chciało by się powiedzieć: „I żyli długo i szczęśliwie – człowiek i jego priorytety” 😉 .

Dzisiaj niestety większość osób ma ogromny problem z określaniem priorytetów. Bardzo często zapytani o listę ważnych zadań po prostu pokazują ci swoją listę to-do, a tam 1500 myślników/punktów i nie wiadomo w co ręce włożyć i od czego zacząć.

“The word priority came into the English language in the 1400s. It was singular. It meant the very first or prior thing. It stayed singular for the next five hundred years.”

Greg McKeown, Essentialism: The Disciplined Pursuit of Less

W myśl zasady, że jeśli sam nie ustawisz swoich priorytetów, to zrobią to za ciebie inni, rozpoczynamy krótką serię wpisów na temat różnych metod wyznaczania priorytetów właśnie.

Przez najbliższe kilka tygodni, co poniedziałek, omówimy jedną z takich metod.

Mam nadzieję, że pomogą wam one lepiej poukładać wszystko, co się dzieje dookoła. Z całej listy dostępnych podejść do planowania i priorytetyzowania na pewno wybierzecie coś dla siebie. Przedyskutujemy między innymi:

  1. Metodę ABC
  2. Matrycę Eisenhower’a
  3. MOSCOW
  4. Pareto i zasadę 60/40

Z wymienionych tu sposobów wybierania priorytetów sama korzystam. Będzie więc o głównych założeniach danej metody, o tym jak krok po kroku ją wdrożyć oraz o możliwych pułapkach czekających po drodze.

Może na końcu małe zestawienie?

A wy macie jakieś swoje sprawdzone i ulubione sposoby określania tego, co należy zrobić w pierwszej kolejności?

Jeśli tak, dajcie znać w komentarzach, co to za metody. Może warto powiedzieć o nich innym i dołączyć je do nadchodzącej serii wpisów?

Do usłyszenia…

POPRZEDNI WPIS
Pracuj mniej, aby zrobić więcej
NASTĘPNY WPIS
Inne spojrzenie na slajdy i prezentację

Uwielbiam ciastka i inne słodycze więc mój blog również wykorzystuje ciasteczkowe pliki (tzw. cookies). Korzystając ze strony notespomyslow.pl wyrażasz na to zgodę. Szczegóły

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki

Zamknij